Gdzie szukać potencjalnych obiektów eksperymentalnych? Tam gdzie nie ma tłumów. Gdzie nie ma tłumów? W mrocznych lasach! Ruszyłam w kierunku najbliższego lasu, który znajdował się ledwie kilka kroków od mojego laboratorium. Niestety przez aktualnie panującą pogodę mroczny las nie miał w sobie za dużo mroku. No cóż.
Dziarskim krokiem przedzierałam się przez zarośla, sprawdzając od czasu do czasu czy mój trójgłowy wężyk (nawiasem mówiąc - powinnam mu chyba wymyślić jakieś imię) dalej jest w mojej kieszeni. Nagle usłyszałam jakiś szmer, który stopniowo przemieniał się w czyjeś wołanie. Z każdym krokiem było co raz wyraźniejsze. Dopiero po kilku minutach bezmyślnego wgapiania się w krzaki zorientowałam się, że ktoś woła o pomoc.
-Hej! Jest tu kto? - wypowiedziałam te słowa, zdając sobie sprawę z ich bezsensowności. Przecież dobrze wiedziałam, że KTOŚ tu jest.
-JA! PAN BLAM! POMOCY! KTOKOLWIEEEK! - gdy wychyliłam się zza krzaków zobaczyłam bardzo dziwne kanciaste stworzenie. Podeszłam powoli i nachyliłam się nad potrzebującym.
-Pan Blam...? Czekaj no... Ty jesteś pudełkiem? - podniosłam go z lekkim zaciekawieniem.
- Postaw mnie na ziemi! - zapiszczał donośnie - I jakim cudem nie słyszałaś o Pudełkowych Ludziach!? Odwiecznych mieszkańcach tej cudnej krainy!?
-Cóż... - postawiłam go na ziemi - Możliwe, że to przez ciągłe siedzenie w odosobnionym miejscu? - nie spuszczałam z niego wzroku, próbując powstrzymać falę pomysłów na to, jak mogłabym go "ulepszyć".
- Kim ty właściwie jesteś? - podniósł z ziemi rozkosznie mały cylinder i otrzepał z liści - I co tu robisz?
-Cynthia Butler. Nielegalne eksperymenty i takie tam. Właśnie poszukuję odpowiedniego obiektu eksperymentalnego - poprawiłam okulary, głaszcząc wychylającego się z kieszeni trójgłowego węża.
Wzdrygnął się.
-Mnie?
Uśmiechnęłam się krzywo.
-Tego jeszcze nie wiem, ale miło by było, gdybyś zechciał mi towarzyszyć w dalszej wycieczce.
- Byłoby miło, gdybyś nie miała w planach rozkrojenia mnie - burknął i podreptał za mną.
-Spokojnie! Nie posuwam się do tak drastycznych czynów wobec nowo poznanych osób! - po chwili namysłu dodałam - przynajmniej nie od razu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz