czwartek, 17 marca 2016

Pan Blam Który Na Serio Nie Wie Co Robi.

Odstawiłem filiżankę z herbatą z głośnym stuknięciem i  wyłączyłem telewizor, szokując tym poczynaniem mojego wróbla. Tak, mam wróbla. Pudełkowi ludzie są z natury mali, więc jest on wielkości... A może to ten wróbel jest nienaturalnych rozmiarów? E...nieważne... °---°"
Służy mi on za zwierzątko do towarzystwa... Płochliwe ale kochane!
- Ronald, wybieramy się dzisiaj na Wielką Wyprawę - powiedziałem te słowa tak dumnie, że aż musiałem je zapisać Wielkimi Literami - Muszę się spakować, bo nie wiem, kiedy wrócę.
Ptak pokiwał głową. Od lat się rozumiemy.
-  Jak będziesz tęsknił, to po prostu lec mnie szukać - pogłaskałem go po brązowym łepku - Naprawdę nic mi nie będzie, nie mazaj się no...
Wyjąłem z szafki mój stary plecak (nie taki stary, halohalo! Ma dopiero pięć lat!) i rozpocząłem Wielkie Pakowanie. (Tak. To też trzeba napisać z Wielkich Liter.) Włożyłem wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, łyknąłem do końca herbatę, powyłączałem dojście wody i gazu, ostatni raz uspokoiłem roztrzęsionego przyjaciela, poprawiłem kapelusz i radnym krokiem wyruszyłem w Nieznane.
Wędrówka przez gigantyczny las była dla mnie straszna. Tyle dzikich zwierząt! Nawet mnie pogonią borsuk! Nie wiecie, jak się balem!
Nagle nastąpiłem na jakiś śliski kawałek kory czy czegoś i po parunastu bolesnych odbiciach się w dół zbocza wylądowałem na głowie. Kiwałem się w prawo, lewo, do przodu, do tyłu... Ale nic ;-; jestem zgubiony!
- POMOOOCYYY- wrzasnąłem jak najgłośniej, ale mój słaby głos szybko zniekształciło echo w dolinie, w jakiś bezsensowny bełkot.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz